Kaflok wtóry stoł w izbie
Mioł spory sabasinik
I śperchet na gorki
Do warzenia jadła.
W sabasiniku chlyb siy piekło
I inse szumne jadło
Ba i plackiem ze śliwkami
Matula siy podchlybiła.
Kie śperchet był gorący
Moskole siy piekły
gembusia była wesolućko
Ba kęsiwo smacne.
Na moskolu masełko
i bryndza z czosnekiem
krapke smaku dodawała
i rozkosy w gymbie.
W izbie tys był łyźnik
Wtóry wisioł na ścianie
Na nim gornecki i łyski
Coby sięgać po niy.
Trza pedzieć dosadnie
To nase górolskie jadło
Nakormi każdego cłeka
ftorego napytano
a i tego co casami
bez pytanio wloz do izby.